Hej, świeżo po zawale w rodzinie, zaczynamy delikatne spacery i mam zagwozdkę: jak liczyć bezpieczne tętno w pierwszych tygodniach? Smartwatch pokazuje różnie, są beta-blokery. Lepiej trzymać się jakiegoś zakresu czy patrzeć na oddech i samopoczucie?
Na starcie trzymajcie się testu mowy i skali odczuwanego wysiłku: ma być lekko do umiarkowanie, rozmowa możliwa, bez zadyszki czy bólu; przerwa gdy coś niepokoi.
Dzięki @physiopro1993, liczyć tętno w domu ma sens czy lepiej patrzeć na oddech i odczucie?
W fazie wczesnej po zawale nie wyznaczamy klasycznych stref 220-wiek, bo beta-blokery zaniżają puls; bazuj na skali Borg 0–10: celuj 2–3, test rozmowy, obserwuj objawy; w gabinecie robię 6-min marsz z HR/SpO2, w domu spokojny marsz, rozgrzewka i schłodzenie po 5–10 min.
Smartwatche różnie łapią przy niskich zakresach, palce + 15 s x4 bywają pewniejsze.
u mnie po zawale prowadzili na zasadzie mogę mówić pełnymi zdaniami, bez spiny
Patrzcie też na objawy: zawroty, ucisk w klacie, zimny pot, wyraźna duszność = przerwać; tętno traktuj orientacyjnie, szczególnie przy beta-blokerach.
ja licze tętno przy nadgarstku, ale serio łatwiej mi iść tak żeby nie sapac
W ośrodku zaczynamy często od krótkich interwałów 1–2 min marszu + 1 min odpoczynku, 10–15 min łącznie, skupienie na oddechu, dzień po wysiłku oceniamy zmęczenie i reakcję.
Mój zegarek przy beta-blokerach zaniża HR o kilka uderzeń, pas piersiowy działa lepiej.
Super, dzięki wszystkim; @rehabilitant_kalisz rozumiem, że 6-min test tylko w gabinecie, a w domu trzymamy się rozmowy i lekkiego wysiłku?
optyczne czujniki na nadgarstku kłamią przy niskim przepływie, nie sugeruj się nimi za mocno
Dla jasności jak prowadzimy 6-minutowy test marszu u kardiologicznych: korytarz z odcinkiem 30 m, przed startem tętno, saturacja i skala wysiłku, w trakcie liczymy okrążenia i obserwujemy objawy, po 6 min zatrzymanie, ponowny pomiar HR/SpO2 i Borg, kryteria przerwania to ból w klatce, zawroty, bladość, SpO2 < 90%; to test tylko w placówce, nie do samodzielnego domowego użycia.
Tak, rozgrzewka i schłodzenie obowiązkowe, tempo rozmowne, bez szarpania.
Zacznijcie od krótkich spacerów, test mowy i luz
Jeśli liczyć puls ręcznie: palce na tętnicy promieniowej, licz 15 s i mnożysz x4; ważniejsze jednak czy da się mówić pełnymi zdaniami i jak mija zmęczenie po 1–2 min.
Na rehabilitacji po zawale startowałem od bardzo spokojnego marszu, prowadzący mówili: ma być komfortowo, puls tylko kontrolnie, ważniejszy oddech; dopiero później dokładniejsze zakresy, zawsze po zgodzie kardiologa.
A ta klasyczna formuła 220-wiek i potem 50–60% nie zadziała tutaj?
Po zawale i na lekach formuły 220-wiek bardzo zawodzą; korzystamy z objawów, skali wysiłku 2–3/10 i testu rozmowy, a pulsu nie gonimy; docelowy plan ustala lekarz/kardiolog z fizjo.
Dołóżcie oddychanie przeponowe w trakcie marszu: wolny wdech nosem, dłuższy spokojny wydech ustami, rytm uspokaja tętno.