Hej, macie porównanie skuteczności zajęć grupowych vs indywidualnych po urazach kolana i kręgosłupa? Szukam danych i praktyki, budżet ograniczony w przychodni.
Grupa działa przy przewlekłych bólach i stabilizacji, bo motywacja rośnie, ale przy ostrych dysfunkcjach indywidualnie wyłapiesz kompensacje i dobierzesz progresję, zwłaszcza po świeżym ACL.
Dzięki @sikorski, u nas dużo lędźwi i kolano PFPS, myślałem o grupie core + neuromobilizacja, a indywidualnie testy i edukacja bólu, brzmi sensownie?
na NFZ częściej grupy, ale ludzie lubią uwagę jeden na jeden, serio bardzo często
W badaniach nad niespecyficznym LBP lepiej wypada indywidualizacja we wczesnej fazie, bo możesz wykonać SLR, slump, 5xSTS, TUG, ocenić ODI i dobrać McKenzie lub stabilizację segmentalną; później grupy z RPE 13–15, progresją objętości i feedbackiem wideo wyrównują wyniki. Po ACL: testy siły izokinetycznej, Y-Balance, skale KOOS, grupa ok przy niskim ryzyku.
U mnie seniorzy biodra lepiej kleją plan w grupie, bo przychodzą dla ludzi i rytmu, ale pierwsze 2 tygodnie robię indywidualnie, uczę wstawania z krzesła, wzorca chodu i asekuracji schodów
Metodologicznie patrząc, efekty grup vs indywidual różnią się głównie przy złożonych deficytach czucia głębokiego i koordynacji, gdzie potrzebny jest cueing manualny; przy prostszych celach siłowych obie formy dają podobny przyrost, jeśli trzymasz progresję i kontrolę techniki.
grupa taniej wychodzi i fajniej sie ćwiczy razem wcale
Indywidualnie łatwiej modulować ból: TENS, edukacja, graded exposure; w grupie robię stacje z gumami, timerem i checklistą jakości ruchu, wtedy idzie sprawnie.
U sportowców po skręceniu kostki robię 2 tygodnie indywidualnej reedukacji czucia położenia, potem mała grupa plyo i agility z monitorowaniem RPE, skoki na macie kontaktowej, czasy T-testu porównywalne do solo.
grupa buduje systematyczność, ale jak ktoś panikuje bólem, potrzebuje spokojnej rozmowy sam na sam
kurde, indywidualna to luksus u nas, na zmianie cztery osoby naraz, czasem niestety
Praktycznie: przy rwie z dominacją centralizacji daję indywidualnie preferencyjne kierunki wg McKenzie, oceniam PSFS i NPRS co wizytę; gdy stabilizuje się objaw, przechodzę na małe grupy z dead bug, farmer carry, split squat, tempo 3-1-1, progresja tygodniowa. W kolanie po TKA grupy z krzesłami, IMU do ROM, 6MWT co 2 tygodnie.
ja wolę grupy poranne, pacjenci przychodzą rozruszać się do pracy, potem mniejszy ból w ciągu dnia
Indywidualnie mogę korygować oddech żebrowo-przeponowy przy bólu szyi i dać biofeedback lusterkiem, w grupie to ucieka, chyba że mam asystenta do obiegu.
Nie demonizujcie grup, młodzi po skręceniach kostki lepiej wracają, jak widzą innych skaczących; daję im dzienniczki RPE i krokomierze, a kontrolę jakości robię rotacyjnie na każdej stacji.
Warto policzyć koszty: jedna godzina indywidualnie vs 6 osób w grupie, przy zachowaniu jakości może być realnie większy efekt całkowity w populacji.
u mnie najgorzej wychodzą mieszane grupy, zbyt różne cele i tempo pracy
Po endoprotezie biodra indywidualnie uczę rotacji miednicy i kontroli kroku z laską, potem grupa na torze przeszkód, step, klocek, maty, mierzę SPPB i robi się naprawdę fajny progres.
grupy dobre dla pleców, ale nie dla każdego